Moja Motywacja

JAK SOBIE RADZIĆ PODCZAS KONTUZJI/ CHOROBY?

Damian Radowicz
Napisany przez Damian Radowicz

DSC_6216Na czym jak na czym, ale na kontuzjach i chorobach to się trochę znam. Nie bez przyczyny żartowali za „czasów mojej młodości”, że byłem chory, jak tylko otworzyłem lodówkę;) Tak, więc wiem o czym piszę. I dowiecie się tutaj jak przejść ze zdenerwowania, złości do konstruktywnego działania i pozytywnych efektów.

Sytuacja numer 1:

Przed nami ważny sezon, ciężko pracowaliśmy w okresie przygotowawczym. Czujemy się dobrze jak nigdy, wywalczyliśmy sobie pierwszy skład, a tu nagle TRACH… kontuzja.

Sytuacja numer 2:

Zaczęliśmy nową pracę, korzystamy ze słonecznej pogody, wychodzimy trochę się poruszać- łapiemy kontuzję… Przymusowa przerwa, Wypadamy na minimum 2 tygodnie.

Złość, zdenerwowanie to naturalna faza, w której może towarzyszyć negatywne podejście np.

„Cała praca na marne”

” Teraz runda stracona”

„Na pewno wypadnę ze składu”

„Nie przedłużą ze mną kontraktu”

Itp. Całą sztuką i najważniejszym zadaniem jest postrzeganie kontuzji jako okresu, w którym możemy się wiele nauczyć i wrócić silniejszymi. Nie mamy wpływu na to co było, ale możemy mieć na to co będzie! Podejście buddystów jest bardzo adekwatne do moich słów:

„Nie chorujemy, przechodzimy oczyszczenie”

Trzeba przez to przejść. Patrząc z perspektywy zawodnika, sytuacja jest zła. Trzeba więc jak najszybciej zmienić perspektywę.

  1. ZMIANA PERSPEKTYWY

Jak? Jest kilka sposobów. Czasem pomaga film, o kimś kto ma dużo gorzej od nas, o obozie koncentracyjnym, o wojnie, o nieuleczalnej chorobie. Może pomóc również książka, albo wizyta w hospicjum, gdzie ludzie walczą o coś więcej niż rozegranie kolejnego meczu. To pomoże nam dostrzec, że wiele mamy i pokaże, że nie ma co narzekać (moja skuteczną motywacją znajdziesz tutaj: http://www.radowiczdamian.pl/kategoria/motywacja/)

Jeśli już to nam się uda, możemy przejść do kolejnego punktu:

  1. PLAN. Co chcę osiągnąć, co chcę poprawić, co chcę zmienić?

Co mogę poprawić w swojej grze?

W czym jestem dobry?

Czy moja forma sportowa jest optymalna?

Czy moja tkanka tłuszczowa jest na dobrym poziomie?

Czy moja motywacja jest wystarczająca?

Jak reaguję, gdy tracimy gola? Jak reaguję, gdy trener mnie zdejmie? Kiedy jestem zmotywowany i gotowy do działania? Kiedy gra mi się dobrze? Kiedy jestem zrelaksowany?

Te odpowiedzi na pytania mają na celu skierowanie nas na obszar, który chcemy najbardziej poprawić. Często nie znajdujemy czasu na pewne kwestie, a to właśnie może być czas na to, żeby na chwilę się zatrzymać, zastanowić się co może mi pomóc. Następnie przechodzimy do kolejnego kroku:

  1. DZIAŁANIE.

CEL: zmniejszenie tkanki tluszczowej.DZIAŁANIE: Rozpisanie sobie diety sportowej, albo skierowanie się do specjalisty w tej dziedzinie.

CEL: większy relaks, luz podczas meczu.DZIAŁANIE: przeczytanie książki, rozmowa z innymi zawodnikami jak sobie radzą i próbowanie różnych form (np. spokojna muzyka, dynamiczna muzyka itp.)

CEL: zwiększenie poziomu tkanki mięśniowej w górnych partiach ciała. DZIAŁANIE: rozpisanie planu albo skierowanie się do osoby, która to potrafi i trening. Większość kontuzji nóg umożliwia ćwiczenie górnych partii ciała.

Podobały mi się słowa Roberta Lewandowskiego, który przychodził do Borusii Dortmund.

„Czuję, że mam jeszcze duże rezerwy w sobie.”

I tak z pewnością jest z wieloma innymi zawodnikami. Kontuzja czy choroba to może być czas, w którym dużo stracimy i będziemy załamani albo dużo się nauczymy, wrócimy silniejsi i mądrzejszy. Wybór należy do Ciebie.

Ps. Najnowsza dawka motywacji – film UNBROKEN (Niezłomny)

16. Unbroken

Napisz proszę jak ty sobie radzisz z ciężkimi sytuacjami, co Ci pomaga? Możesz dzięki temu pomóc komuś innemu, zachęcam.

 

O Autorze

Damian Radowicz

Damian Radowicz

Nazywam się Damian Radowicz- jestem piłkarzem, trenerem, a także dietetykiem sportowym. Ukończyłem również kurs żywienia i suplementacji w sporcie, psychodietetyki w sporcie...

4 komentarze

  • Zerwanie więzadła ACL początkowo było dla mnie dramatem. Po operacji miało byc z górki jednak gdy przyszedł czas rehabilitacji okazało się że trzeba będzie samemu ćwiczyć. To dopiero był koszmar,brak pojęcia o jakiejkolwiek rehabilitacji,wiedzy kiedy jakie ćwiczenie można zacząć wykonywać,do jakiego momentu ćwiczyć. Wtedy zaczęła się moja walka o powrót na boisko,szukanie ćwiczeń,czytanie jak najwięcej o kolanie,o tym jak ma wyglądać rehabilitacja. Ćwiczenia po 3-4 h dziennie,łzy z bezsilności że nie mam żadnej pomocy, że z tym wszystkim jest się samym.Mimo że było dużo słów krytyki o samodzielnej rehabilitacji,jednak nie było innego wyjścia.
    Po 9 miesiącach pracy nad powrotem do sprawności udało się 🙂 Walka z tą kontuzją wzmocniła mnie,moją cierpliwość do upadków,niepowodzeń,wole walki.
    Teraz gdy gram i doznaje kolejnych kontuzji nie poddaje się,wiem że kontuzję są po to aby nas wzmocnić.
    Najbardziej pomagała mi Twoja historia,ogromna chęć powrotu do sportu.

  • Witaj Damian 🙂 wrociles juz do treningow? Zaczynasz cos biegac za pileczka? Ja jestem 6,5 miesiaca po ACL : i wlasnie mysle w tym miesiacu wrocic do treningow 🙂 napewno tak na poczatkow tak delikatnie bo boje sie cos rozpierdzielic,,,

Zostaw komentarz